W Sopocie, Gdańsku, Olsztynie, Łodzi i innych miastach Ministerstwo Obrony Narodowej utrzymuje kapelanów wojskowych, mimo że… nie obsługują już żadnych garnizonów.

Z Żar wojsko wyprowadziło się dziesięć lat temu. Ale Żary wciąż mają parafię garnizonową. MON utrzymuje etat księdza, opłaca koszty – prąd, ogrzewanie itp. – pisze Gazeta Wyborcza. Wojska nie ma już również w Pile. Ale proboszcz podpułkownik włada tu kościołem garnizonowym. Jego budowę ukończono… już po wyprowadzeniu armii z miasta. Z zazdrością na księży kapelanów patrzą kapłani z diecezji. – Nie muszą martwić się o nic. Wygrali los na loterii: pensja, koszty remontów czy ogrzewania ich nie interesują. Ja muszę szukać pieniędzy na wszystko z tacy, intencji mszalnych, ze ślubów, z pogrzebów… – wymienia proboszcz diecezjalny ze Szczecina. Czytaj dalej…