Przemysław Gosiewski zataił w swoich oświadczeniach majątkowych dochody, które uzyskiwał w 2001 r. – dowiedział się “Wprost”.
Na przełomie roku 2000 i 2001 Gosiewski pracował jako doradca w gabinecie ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego i jako radca w ministerstwie. W październiku 2001 r. został posłem. Dochody z roku 2001 powinien był wykazać w dwóch oświadczeniach majątkowych: tym, które złożył, obejmując mandat posła, i składanym za cały 2001 rok.

Przy składaniu oświadczeń konsultowałem się z Kancelarią Sejmu. Dowiedziałem się, że nie muszę wykazywać dochodów z działalności, której zaprzestałem w połowie roku – tłumaczy były wicepremier. – Poseł złamał przepisy. Powinien wykazać dochody za cały rok, niezależnie od tego, do kiedy je uzyskiwał – ripostuje Wacław Martyniuk (SLD) z Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Według obowiązujących przepisów, grozi za to do trzech lat więzienia.

źródło: wprost.pl

Czy to jest ten sam Pan Gosiewski, który 14 lat studiował prawo? Ciekawe czemu prawnik z takim doświadczeniem konsultuje się z Kancelarią Sejmu w tak błachej sprawie. Swoją droga to ja chyba głupi jestem, bo nigdy nie pomyślałem, żeby pracować do listopada i nie wykazywać dochodów ”bo nie pracowałem cały rok”.

Nie ma to jak być prawdziwym Prawym i Sprawiedliwym ;)