May 2008


Z kraju and Ze świata 31 May 2008

Niedawno zadzwonili do nas z miejskich wodociągów z pytaniem o cenę jednego z urządzeń - opowiada Paweł Scheiner, szef warszawskiej firmy El-System, dużego dystrybutora sprzętu elektromechanicznego (wiertarki, piły tarczowe, gwintownice itp) zachodnich marek Black & Decker i DeWalt. - Powiedziałem 1200 zł. Usłyszałem - panie, na Allegro to ja to kupię za niecałe 700 zł. A my znamy ceny katalogowe takiego sprzętu i wiemy, że to niemożliwe - mówi.

Nasz rozmówca sam sprzedaje elektronarzędzia nie tylko tradycyjnie, ale także przez Allegro. Ocenia, że aukcje w sieci pomagają jego firmie zwiększyć sprzedaż nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie.

Ale w tym roku internetowy biznes nagle stanął w miejscu. Scheiner: - W ciągu paru miesięcy na aukcjach nastąpił wysyp sprzętu wysyłanego wprost z USA. Jest zabójczo konkurencyjny cenowo. Sekret kryje się w tym, że wszystko odbywa się w zasadzie nielegalnie.

Bardzo ciężkie prezenty

Podobną jak Scheiner konkurencję od ładnych kilku miesięcy mają dystrybutorzy komputerów, aparatów fotograficznych czy innej elektroniki.

Do kupowania towarów w USA zachęca bardzo niski kurs dolara i łatwość zakupu przez internet. Zniechęcają m.in. obowiązki celno-podatkowe. Większość popularnych produktów sprowadzanych zza oceanu obłożonych jest kilku-, kilkunastprocentowym cłem. Do tego dochodzi 22 proc. VAT. Bolesne dopłaty klient musi uiścić przy odbiorze paczki z poczty lub u kuriera.

Chyba że paczka przejdzie granicę w taki sposób, że opłat uda się uniknąć. Witold Lisicki z Ministerstwa Finansów: - Z USA osoba prywatna może bez cła przesyłać innej osobie prezent o zadeklarowanej wartości do 45 euro. Jeśli jednak paczka jest wysyłana w ramach działalności gospodarczej albo jest to zakup, to limit spada do 22 euro.

22 euro to mało, zaledwie ok. 80 zł. Teoretycznie więc zdecydowana większość towarów kupowanych na aukcjach i wysyłanych z USA musi być obłożona cłem. Ale tylko teoretycznie. Paweł Scheiner: - Zrobiliśmy rozeznanie i usłyszeliśmy, że paczki z Allegro ważące po 30-40 kg idą przez granicę jako prezenty o deklarowanej wartości 10 euro.

Na forach dyskusyjnych serwisów aukcyjnych można spotkać dziesiątki wpisów osób, które polecają różne sposoby na ominięcie cła i VAT-u. Rekomendowana jest m.in. jedna z polonijnych firm kurierskich wyspecjalizowana w przesyłkach przez ocean. - Jak się ich oficjalnie zapytać o cło, to odeślą do służb celnych. Ale zaręczam, że znają swój fach i przewiozą paczkę jak należy - polecają sobie internauci.

Na Allegro łatwo znaleźć polskich sprzedawców z odpowiednimi kontaktami, specjalizujących się w wysyłaniu towarów z USA. Niektórzy mają w ofercie po kilkadziesiąt produktów, a na koncie po kilkaset transakcji. Inni dopiero startują, widząc pojawiającą się szansę na dobry interes. Jednego ze sprzedawców spytaliśmy o warunki zakupu potężnej kosiarki ogrodowej. - Klient płaci tylko za towar i wysyłkę. Żadnych innych opłat już nie ponosi, bierzemy to na siebie - zapewnił.

Celnicy paczki kontrolują. Mogą sprawdzić deklaracje przewozowe naklejane na paczkę, prześwietlić ją czy nawet otworzyć i zrobić rewizję. - Zdarzało się już, że w kartonach wysyłanych pocztą znajdowano np. kilkaset sztuk amunicji lub fałszywe farmaceutyki - mówi Witold Lisicki. Ale kontrola jest wyrywkowa. Jak bardzo wyrywkowa - to tajemnica celników.

Pięć lat dla celników

Służby prasowe Allegro nie odpowiedziały na nasze pytania o stosunek serwisu do problemu ceł i podatków. A inne serwisy?

- Z badań wynikło, że nasi użytkownicy wiedzą, iż kupując w USA, powinni się liczyć z cłem. Ich nieświadomość nie jest więc problemem - mówi Marcin Szałek z eBay Polska, który promuje się jako serwis doskonały do handlu z zagranicą. - Ale na wszelki wypadek zamieściliśmy w jednym z poradników link do stron służby celnej - dodaje Szałek.

Niektórym przedsiębiorcom przemytnicza konkurencja nie przeszkadza. - Oczywiście byłoby lepiej, gdyby wszyscy mieli równe warunki gry - mówi Szymon Glonek z internetowego sklepu e-Cyfrowe.pl (grupa Merlin) oferującego aparaty fotograficzne. - Ale my konkurujemy nie tylko ceną, ale też wiarygodnością i pewnością późniejszej obsługi gwarancyjnej. Sprowadzanie sprzętu na lewo z USA takiej pewności nie daje - mówi Glonek.

Na pewno daje jednak duże oszczędności - jeden z aparatów Nikona, oferowany obecnie w sklepie e-Cyfrowe w promocji po 5200 zł, na Allegro można znaleźć o 700 zł taniej - jest wysyłany z USA.

Paweł Scheiner: - Musimy walczyć z nieuczciwą konkurencją, która nie ponosi kosztów celnych i podatkowych. Cierpi nasz image u klientów, którym czasem sprzedajemy coś z bardzo niską marżą, a wygląda, jakbyśmy strasznie zdzierali. Poza tym do budżetu państwa nie wpływają należne cła i podatki. A kupujący są często nieświadomi, że służby celno-podatkowe mogą od nich zażądać opłat.

Dlatego jego firma ruszyła na krucjatę przeciw aukcyjnemu przemytowi. Najpierw ostrzegła na swoich aukcjach przed aukcjami przemytników. Potem zwróciła się do Allegro z prośbą o ich usuwanie. Serwis odpowiedział, że aukcje nie łamią regulaminu i zakończył korespondencję.

Scheiner zaalarmował też m.in. warszawską Izbę Celną i urzędników skarbowych. Wskazał im kilkanaście loginów sprzedawców “wysyłających z USA”. - Celnicy podeszli do sprawy bardzo poważnie - mówi.

Witold Lisicki z resortu finansów: - Jeśli ktoś unika obowiązków celno-podatkowych, musi się z liczyć z tym, że będzie miał nieprzyjemności. O należne opłaty możemy się upomnieć nawet w ciągu pięciu lat od zakupu.

O kwestię aukcji internetowych zapytaliśmy w jednej z izb celnych. - Serwisy aukcyjne niekiedy z nami współpracują, gdy prosimy o informacje na temat uczestników transakcji, a niekiedy nie. Wtedy mamy inne, swoje sposoby. Ale na pewno o planowanych akcjach nie będziemy uprzedzać wcześniej w mediach - powiedział nam anonimowo człowiek z tamtejszego wydziału zwalczania przestępczości.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Z kraju 26 May 2008

AiKS-owi grozi bankructwo - donosi “Gazeta Wyborcza”. Stowarzyszenie Autorów ma do zapłacenia sporo zaległego podatku VAT.
“Będziemy zrujnowani. To koniec organizacji o 90-letniej tradycji” - mówi na łamach gazety prezes stowarzyszenia kompozytorów, Edward Pałłasz.

W październiku 2007 roku, urząd kontroli skarbowej zażądał od ZAiKS-u 70 mln złotych. To zaległy, 22-procentowy podatek VAT, którego Związek Autorów i Kompozytorów Scenicznych nie płaci od trzech lat. Zaległości, wraz z odsetkami mogą jednak dzisiaj wynosić aż 300 mln złotych.

“To więcej niż rocznie wpływa do kas ZAiKS-u tytułem tantiem i licencji na prawa autorskie. Zagrożony jest majątek organizacji: sześć domów pracy twórczej w Konstancinie, Zakopanem i innych atrakcyjnych lokalizacjach oraz Dom pod Królami w Warszawie, w którym mieszczą się biura stowarzyszenia” - czytamy w gazecie.

Na pytanie, dlaczego ZAiKS nie płaci podatku, Edward Pałłasz tłumaczy: “Nie jesteśmy przedsiębiorstwem, ale stowarzyszeniem autorów nie nastawionym na zysk. Działalność artystyczna jest w świetle obowiązujących przepisów zwolniona z podatku VAT”.

Innego zdania jest niestety Ministerstwo Finansów, uznające ZAiKS za podmiot gospodarczy.

A co do samej działalności kochanego ZAiKS to polecam poczytać:

http://www.bielskascena.033.pl/?p=53

http://di.com.pl/news/20962,0,ZAiKS_zada_tantiem_od_zespolu_ludowego.html

http://www.wprost.pl/ar/75656/Grupa-trzymajaca-tantiemy/?I=1168

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2206071.html

Mam nadzieję, że jeszcze doczekam w Polsce normalnych czasów :)

Z kraju 11 May 2008

Przemysław Gosiewski zataił w swoich oświadczeniach majątkowych dochody, które uzyskiwał w 2001 r. - dowiedział się “Wprost”.
Na przełomie roku 2000 i 2001 Gosiewski pracował jako doradca w gabinecie ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego i jako radca w ministerstwie. W październiku 2001 r. został posłem. Dochody z roku 2001 powinien był wykazać w dwóch oświadczeniach majątkowych: tym, które złożył, obejmując mandat posła, i składanym za cały 2001 rok.

Przy składaniu oświadczeń konsultowałem się z Kancelarią Sejmu. Dowiedziałem się, że nie muszę wykazywać dochodów z działalności, której zaprzestałem w połowie roku – tłumaczy były wicepremier. – Poseł złamał przepisy. Powinien wykazać dochody za cały rok, niezależnie od tego, do kiedy je uzyskiwał – ripostuje Wacław Martyniuk (SLD) z Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich. Według obowiązujących przepisów, grozi za to do trzech lat więzienia.

źródło: wprost.pl

Czy to jest ten sam Pan Gosiewski, który 14 lat studiował prawo? Ciekawe czemu prawnik z takim doświadczeniem konsultuje się z Kancelarią Sejmu w tak błachej sprawie. Swoją droga to ja chyba głupi jestem, bo nigdy nie pomyślałem, żeby pracować do listopada i nie wykazywać dochodów ”bo nie pracowałem cały rok”.

Nie ma to jak być prawdziwym Prawym i Sprawiedliwym ;)

Z kraju 9 May 2008

Warszawa - po raz pierwszy w historii III RP - spadła na trzecie miejsce pod względem wysokości pensji, informuje “Gazeta Wyborcza”.

Przeciętna płaca brutto w Warszawie w ubiegłym roku to 3805 zł, w Gdańsku - 3815 zł, a w Katowicach - 3890 zł! Katowice wyprzedzały Warszawę już w 2006 r., ale teraz Gdańsk jest też lepszy, bo pensje poszły tu w górę aż o 17 proc. W stolicy - o 7 proc.

- Wysoka pozycja Śląska nie zaskakuje. Górnictwo należy do sektorów, w których zarabia się najlepiej. Wynagrodzenia górników dołowych skoczyły o 650 zł, a ich płace osiągnęły 4,8 tys. zł brutto.

Wzrost zarobków stolica Pomorza zawdzięcza z kolei niskiemu bezrobociu w Gdańsku (3,3 proc; w kraju 11 proc.) i świetnie rozwiniętemu sektorowi małych i średnich firm.

Z kraju 9 May 2008

Dziennik “Polska” dotarł do projektu ustawy o emeryturach pomostowych, opracowanego przez Ministerstwo Pracy. Przewiduje on, że prawo do wcześniejszej emerytury stracą między innymi nauczyciele, aktorzy, dziennikarze i pracownicy Najwyższej Izby Kontroli.
Na liście pozostali hutnicy, maszyniści, motorniczy, dróżnicy i kierowcy autobusów miejskich. Gdyby zmiany weszły w życie, to, zdaniem “Polski”, grupa ponad miliona obywateli, którzy mają prawo do wcześniejszych emerytur, skurczy się do 130 tysięcy.

Ustawa ma w czerwcu trafić do Sejmu. Dziennik pisze jednak, że projekt spotka się oporem społecznym. Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiada już strajk, gdyby ustawa została uchwalona w niezmienionym kształcie.

Next Page »