Do biura LOT-u w Nowym Jorku zadzwonił wczoraj człowiek z informacją, że na pokładzie rejsowego samolotu, którym premier Donald Tusk leciał z oficjalną wizytą do USA, znajduje się sześciokilogramowy ładunek wybuchowy – poinformował “Dziennik”. Anonim przedstawił się jako “terrorysta z Al-Kaidy”.