January 2008
Miesiąc
Giełda przestała się opłacać, czas pomyśleć o ziemi?
Środa była kolejnym dniem niepewności na światowych giełdach. Wprawdzie wtorkowa decyzja amerykańskiego banku centralnego o obniżeniu stóp procentowych uspokoiła nieco nastroje, dzięki czemu na niektórych giełdach zanotowano lekkie wzrosty, ale najwyraźniej nie wystarczyła do przełamania strachu przed recesją w USA, który od kilku tygodni dyktuje warunki na rynkach finansowych.
Złe emocje podsyciły raport banku Merrill Lynch, który obniżył prognozy wzrostu amerykańskiej gospodarki do zaledwie 0,8 proc. w 2008 r., oraz kolejna wypowiedź jednego z najbardziej agresywnych graczy na światowych giełdach, George’a Sorosa, który uważa, że recesja w USA i Wielkiej Brytanii jest niemal pewna. Równocześnie jednak Soros nie przewiduje globalnej recesji.
Przy takiej huśtawce nastrojów przeskakiwanie indeksów giełdowych z plusa na minus nie jest niczym dziwnym. I dokładnie tak zachowywały się europejskie rynki akcji. Także wskaźniki na warszawskiej GPW były bardzo chwiejne: najpierw obiecująco skoczyły (WIG o 2,4 proc., a WIG20 o 2,5 proc.), by w przeciągu dwóch i pół godziny spaść poniżej wtorkowego zamknięcia. Ostatecznie indeksy zamknęły się na małym plusie. WIG zyskał 0,55 proc., a WIG20 0,15 proc.
Zamieszanie na polskim rynku jest na tyle duże, że nawet prezesi GPW: obecny i były zupełnie odmiennie oceniają sytuację. Ludwik Sobolewski, aktualny prezes, uważa, że jeszcze nie można mówić o bessie, podczas gdy jego poprzednik, Wiesław Rozłucki, zdaje się nie mieć już żadnych złudzeń. Bessa rzeczywiście jest. Natomiast nie ma recesji. I mam nadzieję, że nie będzie - powiedział w środę.
W tej sytuacji pewne jest tylko jedno: giełda przestała być maszynką do robienia dużych pieniędzy praktycznie bez ponoszenia ryzyka. Skoro tak, warto przyjrzeć się innym formom lokowania kapitału. Najbardziej obiecująca wydaje się dziś ziemia, której ceny będą rosły nawet w przypadku dalszych spadków na giełdzie. Analitycy przewidują, że ceny ziemi w Polsce pójdą w górę w ciągu najbliższych siedmiu lat aż o 400 proc. Inwestycja w ziemię zawsze była pewną lokatą kapitału, ale od ponad roku jest to niezwykle zyskowne przedsięwzięcie.
W ubiegłym roku ziemia zdrożała nawet o 100-200 proc. I będzie nadal drożeć - mówi Paweł Grząbka z firmy analitycznej CEE Property Group. Przez najbliższe kilka lat ceny gruntów będą iść w górę średnio o 15 proc. rocznie, a najbardziej atrakcyjne działki o 30 proc. - dodaje.
Przyczyn wzrostów jest kilka. Ceny ziemi w Polsce są niskie w porównaniu z tymi w krajach Europy Zachodniej. Ziemia gwałtownie zaczęła drożeć dopiero ponad rok temu.
To proces, który następował w większości krajów przystępujących do Unii Europejskiej. W Hiszpanii po akcesji ceny gruntów szły w górę przez ponad 10 lat. W tym okresie wzrosły aż dziesięciokrotnie.
Za metr kwadratowy atrakcyjnej działki na hiszpańskim wybrzeżu Costa del Sol trzeba zapłacić nawet ok. 800 euro. Z kolei metr kwadratowy gruntu pod austriacką stolicą, Wiedniem, kosztuje 250-500 euro. W Poznaniu, Wrocławiu czy Krakowie ceny plasują się obecnie na poziomie zaledwie 100 euro, a w Warszawie 300 euro.
Na podwyżki cen ziemi będzie miało wpływ również to, że brakuje gruntów pod zabudowę. W 80 proc. gmin i miast nie ma planów zagospodarowania przestrzennego. W najbliższym czasie nie możemy spodziewać się rewolucji w przepisach prawnych, mogącej spowodować wzrost podaży ziemi na rynku.
Dlatego warto teraz wyszukać atrakcyjną działkę, kupić i czekać na zysk - mówi Paweł Urban, analityk Home Broker.
Żeby inwestycja była udana, trzeba wziąć pod uwagę przede wszystkim rodzaj, lokalizację i wielkość działki. Opłaca się kupić ziemię np. w miejscu, w którym w przyszłości powstaną nowe drogi. Okazją są działki położone 15-20 km od centrów dużych miast z dobrze rozwiniętą infrastrukturą.
Dobrą lokatą kapitału jest też zakup ziemi w miejscowościach turystycznych, szczególnie mniej znanych, a także w mniejszych miastach - mówi Paweł Grząbka.
Tam grunty najbardziej będą zyskiwać na wartości, bo obecnie są tanie. W Dąbkach nad morzem czy w miasteczkach pod Szczyrkiem albo Zieleńcem nie kosztują więcej niż kilkanaście, kilkadziesiąt złotych za mkw.
Dysproporcja w cenach ziemi rolnej w Polsce i krajach starej Unii jest jeszcze większa. Działki rolne są u nas obecnie aż pięciokrotnie tańsze niż w Europie. Ich ceny nie przekraczają kilku złotych za metr kwadratowy.
Jeśli rząd - zgodnie z zapowiedziami wprowadzi ułatwienia w odralnianiu takiej ziemi - liczba chętnych na jej zakup gwałtownie wzrośnie. Wówczas posiadacze działek rolnych będą mogli je sprzedać z kilkukrotną przebitką. Jeśli ambitne plany rządu nie wypalą, to na zyski trzeba będzie poczekać - zdaniem analityków - 5-7 lat. To inwestycja średnioterminowa, ale pewniejsza niż lokowanie pieniędzy w kapryśną giełdę.
400% może wzrosnąć cena ziemi do 2015 roku
1 tys. zł kosztuje przeciętnie metr kwadratowy gruntu w Warszawie
Alina Białkowska, Marta Biernacka
POLSKA Dziennik Zachodni
No to trzeba brać kredyt na ziemie
Żałoba narodowa - różnice w PiS i PO ?
Chyba każdy słyszał o wypadku samolotu i żałobie narodowej w Polsce.
Przed chwilą coś mnie naszło i tak się zastanawiam co by było gdyby… rozbił się samolot wiozący do domów uczestników jakiejś demonstracji homoseksualnej. W starym Rządzie nie miałbym złudzeń - nie stałoby się kompletnie nic i bracia mieliby to głęboko w … poważaniu. Ciekawe czy to się zmieniło wraz z końcem rządów PiS…
Do przemyślenia przed snem 
Policjanci w kościele apelują do babć i dziadków
O ostrożność na drogach apelują do babć i dziadków, w przededniu ich święta, mazowieccy policjanci. Apel odczytywany jest podczas mszy świętych w kościołach na Mazowszu.
Według policjantów, osoby starsze - powyżej 60. roku życia stanowią aż jedną trzecią ofiar wypadków z udziałem pieszych. Podobnie jest ze starszymi rowerzystami, którzy stanowią 38 proc. zabitych w wypadkach na drodze.
Policjanci mazowieckiej drogówki, odwołując się do życiowej mądrości ludzi starszych, apelują: “Liczymy, że zanim powiecie o kimś: “jak on jeździ”, “jak on łazi”, zastanowicie się “czy ja jestem bez winy?”. Liczymy, że będziecie ostrożniejsi, bo świat bez Babci i Dziadka, to nie ten sam świat (…). Jesteście nam potrzebni” - czytamy w policyjnym apelu. Na koniec policjanci życzą babciom i dziadkom, by przekazując swoje doświadczenie wnukom, pamiętali o tym, że “życie to kruchy dar natury i nie warto go tracić przez lekkomyślność”.
Apel skierował do mieszkańców Mazowsza szef mazowieckiej policji insp. Igor Parfieniuk.
Mazowiecka policja nie po raz pierwszy przekazuje swoje apele za pośrednictwem kościoła. Wcześniej na mszach świętych policjanci apelowali do kierowców o ostrożną jazdę i do rodziców, by chronili młodzież od patologii i uzależnień.
Atrapa Rady Gabinetowej?
To była atrapa rady gabinetowej - powiedział Wojciech Olejniczak w radiu ZET. Politycy w programie Siódmy dzień tygodnia Moniki Olejnik rozmawiali między innymi o Radzie Gabinetowej dotyczącej kryzysu w służbie zdrowia.
Joachim Brudziński powiedział, że nie wie skąd pochodził przeciek zapisów z Rady Gabinetowej. W sobotę “Dziennik” opublikował fragmenty ze stengoramu z Rady.
- Fatalnie się stało, że do takich przecieków doszło, bo na dłuższą metę uderza to w autorytet państwa - powiedział Jarosław Gowin. Polityk PO uważa, że fragmenty opublikowane w “Dzienniku” zostały tak dobrane, by w niekorzystnym świetle przedstawić stronę rządową. Prezydencki minister Michał Kamiński powiedział, że najgorsze w całej sprawie jest to, że rząd nie przedstawił jeszcze gotowych projektów ustaw reformujących system opieki zdrowotnej.
- Wszyscy, jak siedzimy w parlamencie, wiemy dobrze co należy zrobić żeby uszczelnić system opieki zdrowotnej, jednak nikt do tej pory nie miał odwagi tego zrobić. My to zrobimy - zdeklarował Jarosław Gowin.
Giertychowie - trochę faktów z życia…
Znalezione na forum onetu:
Parę faktów o Patriotycznej Rodzinie Giertychów:
`Dobrze się stało, że przewrót w dniu 13 grudnia (czyli stan wojenny) nastąpił. Dobrze, ze znalazł się ktoś, kto umiał nagłym aktem woli przeszkodzić skutkom rewolucji, która wiodła Polskę ku katastrofie’ - Jędrzej Giertych, dziadek Romana.
Maciej Giertych - ojciec Romana mówił wiosną 1990 roku dla włoskiej `La Stampy’: `Podziwiam generała Jaruzelskiego, mam nadzieje na długie jego rządy… jest w interesie Warszawy, by pozostać w sprzężeniu z Moskwą i nie opuszczać Paktu Warszawskiego ani RWPG, zwalczać ruch litewski niepodległościowy i odmawiać przystąpienia do Wspólnoty Europejskiej… Natomiast w naszym interesie jest Wspólny Dom Gorbaczowa.’
Za takie słowa dostał Giertych zezwolenie na wydanie `Gazety Warszawskiej’ (endecka jednodniówka) która ukazała się bez ingerencji cenzury (!) w 1988 roku. Nic dziwnego, bo już we wstępniaku tego szmatławca czytamy `Jestem za Układem Warszawskim’.
To są opinie Giertychów o Polsce przełomu lat 80 i 90. Swoja gazetkę rodzina Giertychów drukowała w Wojskowych (!) Zakładach Graficznych na luksusowym papierze i za państwowe pieniądze. Takich pieszczochów, poza `Trybuna Ludu’, komuna miała niewielu. Wśród nich był Maciej Giertych, syn Jędrzeja, tako Romusia, który to Maciej w 1986 roku został członkiem Rady Konsultacyjnej przy Przewodniczącym Rady Państwa. A przewodniczącym był wtedy Jaruzelski. Komuna pozwoliła także Giertychom założyć wiosna 1989 roku pierwsza `niezależną’ partię o nazwie Stronnictwo Narodowe. Na jej czele stanął niejaki Stanisław Jastrzębski - minister w rządach Jaruzelskiego i Messnera.
Co to daje? A to, ze pan Maciej Giertych dostał do łapek paszport z wielokrotnym prawem przekraczania granicy, z którego to prawa korzystał nader często. Dziś rzecz zwyczajna - kiedyś marzenie milionów Polaków.
Najmłodsza latorośl, Roman założył na przełomie lat 1987/1988 Młodzież Wszechpolska - absolutnie nielegalną wówczas partię, a właściwie bojówkę endecką. Włos mu z głowy za to nie spadł. Może dlatego, ze głosił miłe dla komuchów hasła typu `Michnik na Madagaskar’, `Kuroń do więzienia’, `Walczymy z liberalizmem i tolerancjonizmem’.
I jeszcze raz Maciej: `czas na opamiętanie. czas na kontr-liberalizm. Czas na walkę o katolickie państwo wyznaniowe… Ufam, że powróci czas katolickiego państwa wyznaniowego, jak w sredniowieczu’
Tak oto w skrócie wygląda historia rodziny Prawdziwych Polaków, na których nie ma teczek. Nie ma, bo działali otwarcie i `pod auspicjami’…
~zet , 20.01.2008 09:30
źródło: http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,39434940,107223181,4460770,0,forum.html
Next Page »