November 2007
Miesiąc
3-godzinne expose premiera
Dokładnie 3 godziny i 5 minut trwało expose, jakie premier Donald Tusk wygłosił w Sejmie, przedstawiając założenie polityki rządu. Tusk powiedział, że mottem tej kadencji będzie słowo “zaufanie”.
Na zakończenie wystąpienia szef rządu zwrócił się do posłów o wyrażenie jego rządowi wotum zaufania.
Ok. 10 minut przed końcem expose premier wywołał wesołość na sali obrad, gdy przekładając kartki, powiedział: “to nie jest ta kartka, na której napisano: »powinieneś kończyć«”. – Droga opozycjo, tak się stało, nasz czas dopiero się zaczyna, a nie kończy – zwrócił się do rozbawionych posłów. W Sejmie ogłoszono przerwę do godz. 14.45. Potem odbędzie się debata nad przedstawionym przez Tuska programem rządu PO-PSL, a głosowanie nad wotum zaufania dla tego gabinetu zaplanowane jest późnym wieczorem.
Posłanka PiS Jolanta Szczypińska powiedziała, że Donald Tusk “prześlizgiwał się po tematach”. Według niej expose przypominało przedwyborcze przemówienie premiera. – Expose było długie, ale to nie przełożyło się na jakość – skomentowała. – Osobiście się rozczarowałam – powiedziała Szczypińska.
- Niespodzianką tego expose jest jego długość – skwitował publicysta Tomasz Lis. Dziennikarz zauważył, że ani razu nie padło słowo “reforma” czy “liberalizm”. Publicysta “Dziennika” Cezary Michalski uważa, że przemówienie było defensywne.
Po expose premiera planowana jest 2,5-godzinna przerwa, podczas której kluby przygotują się do debaty nad udzieleniem rządowi Tuska wotum zaufania. Debata zaplanowana jest na osiem godzin.
W imieniu PiS w debacie głos zabierze prezes partii, b. premier Jarosław Kaczyński. W trakcie debaty posłowie będą także zadawać premierowi pytania. Pytanie Tuskowi zamierza zadać “grubo ponad stu” posłów PiS – zapowiedział szef klubu PiS Przemysław Gosiewski. Dodał, że PiS chce już w piątek spytać Tuska, “dlaczego PO odchodzi od swojego programu wyborczego”.
Głosowanie nad wotum zaufania dla Rady Ministrów przewidziane jest na godz. 21.00. Przeciw udzieleniu wotum zaufania rządowi Tuska głosować będą kluby PiS i LiD.
Premier mówił, że zaskoczyła go deklaracja LiD o głosowaniu przeciwko udzieleniu jego rządowi wotum zaufania jeszcze przed wysłuchaniem jego wystąpienia na temat programu gabinetu. – Można mieć taką decyzję w środku, że i tak będzie się przeciw, ale można było jednak poczekać na wysłuchanie tego expose. A może mam coś miłego im do powiedzenia – mówił szef rządu.
Koalicja rządowa PO-PSL ma w Sejmie 240 głosów, tak więc nawet przy sprzeciwie PiS i LiD posiada wystarczającą większość. Do uzyskania wotum zaufania potrzebna jest bezwzględna większość głosów (czyli 231).
W sobotę posłowie rozpoczną prace nad projektem ustawy budżetowej na 2008 rok. Zakłada on, że przyszłoroczne dochody wyniosą 281,8 mld zł, a wydatki – 310,4 mld zł, przy deficycie 28,6 mld zł. Projekt został przygotowany przez rząd Jarosława Kaczyńskiego i ponownie przyjęty przez rząd Donalda Tuska.
Donald Tusk rozmawia z prezydentem Kaczyńskim
W Pałacu Prezydenckim rozpoczęło się spotkanie desygnowanego na premiera Donalda Tuska z prezydentem Lechem Kaczyńskim. Tusk ma przedstawić prezydentowi proponowany skład rady ministrów.
Tusk wczoraj wyrażał nadzieję, że choć prezydent może nie będzie entuzjastycznie nastawiony do składu przyszłego rządu, to nie będzie utrudniał jego powoływania.
“Zmieniła się po wyborach polska scena polityczna i jestem przekonany, że prezydent prędzej czy później, ale jednak to zaakceptuje” – mówił Tusk. Dodał, że szanuje i będzie szanował rangę prezydenta. “Nie mam zamiaru wytwarzać złej atmosfery” – zapewnił wczoraj szef PO. – “Będę starał się zawsze wtedy, kiedy to możliwe i potrzebne z panem prezydentem dochodzić do porozumienia. Jeśli chodzi o skład Rady Ministrów, jest to w gestii desygnowanego na premiera, a więc w mojej gestii” - powiedział.
Czy w ABW niszczą dokumenty CBA?
Dwa dni po przegranych wyborach premier wydał zarządzenie o niszczeniu dokumentów przez ABW. Może to być sposób na pozbycie się dowodów nielegalnych operacji służb specjalnych.
Zarządzenie Jarosława Kaczyńskiego z 23 października może utrudnić – np. sejmowym komisjom śledczym – ocenę legalności niektórych akcji ABW i innych służb.
Pismo mówi, jak ABW ma kwalifikować, przechowywać i niszczyć zarówno jej własne dokumenty, jak i te, które do Agencji wpłynęły np. od CBA, z którym ABW współpracuje.
Zasadniczo wszystko ma być przechowywane co najmniej 50 lat. Wyłom premier zrobił tylko dla tzw. dokumentów legalizacyjnych, czyli fałszowanych, by ukryć tożsamość funkcjonariuszy przy konkretnej akcji. Dzięki zarządzeniu premiera mogą być one niszczone na bieżąco, praktycznie bez śladu.
Jednak decydować o dokumentach legalizacyjnych premier nie ma prawa.
Normalne postępowanie z dokumentami w ABW wygląda tak: po zamknięciu danej sprawy zbiera się komisja, która określa ich rodzaj (“archiwalne”, “niearchiwalne”) i to, jak długo mają być przechowywane (50 lat czy więcej).
Ale w zarządzeniu premier wprowadza nową kategorię dokumentów – “materiały legalizacyjne, które utraciły ważność lub ustała ich przydatność do dalszej pracy”. O tym, co jest takim materiałem, decyduje wtedy nie komisja, lecz szef ABW na wniosek “kierownika jednostki organizacyjnej” – i wtedy dokument może iść na przemiał. W aktach sprawy, której dotyczył, pozostaje tylko protokół zniszczenia.
Jaka była treść dokumentu – nie dowiemy się, bo protokół zawiera tylko jego nazwę (np. “pozwolenie”) i numer.
W dokumentach legalizacyjnych kryje się pole do nadużyć. Podczas słynnej prowokacji w Ministerstwie Rolnictwa CBA użyło fałszywych dokumentów dotyczących nie tylko funkcjonariuszy (udawali biznesmenów), ale i odrolnienia ziemi. Specjaliści ocenili jednak, że służby nie mają prawa preparować dokumentów innych niż służące ukryciu tożsamości funkcjonariuszy.
- Premier, zezwalając na niszczenie dokumentów legalizacyjnych, przekroczył swoje uprawnienia – twierdzi w pisemnej analizie dla “Gazety” ekspert sejmowej komisji służb specjalnych. Ani w ustawie o ABW, ani w ustawie o archiwach państwowych nie ma bowiem takiej delegacji.
Według eksperta niszczenie takich dokumentów, zwłaszcza z pominięciem oceny komisji, jest sprzeczne z prawem. “Sprawa jest tym bardziej niepokojąca, że z medialnych doniesień wynika, że służby nadużywały swoich uprawnień w zakresie legalizacji (vide tzw. afera gruntowa i wytworzenie fałszywych dokumentów gminy)”.
W rozmowie z nami ekspert dodaje, że zarządzenie może pomóc w zatarciu śladów nielegalnych działań służb. Również takich, o których publicznie nie wiadomo.
O zarządzeniu premiera poinformowała w poniedziałek PAP. – Porządkuje ono tylko to, co już obowiązywało, i nie wprowadza żadnej nowej jakości – przekonywała rzeczniczka ABW ppłk Magdalena Stańczyk.
- Sprawdzimy, po co zostało wydane. Jego wykonanie powinno zostać wstrzymane – ocenia Marek Biernacki (PO), który w nowym rządzie ma być wiceszefem MSWiA.
- Decyzje dotyczące niszczenia dokumentów służb specjalnych wydane po wyborach muszą budzić niepokój. Powinno się z tym poczekać na nowego szefa ABW – dodaje Jan Bury (PSL).
- To zarządzenie daje zbyt dużą dowolność ABW. Nie zakładam z góry złej woli, ale boję się, czy nie będzie to pretekst do niszczenia w majestacie prawa materiałów potrzebnych komisjom śledczym, które mają badać nadużycia służb specjalnych – mówi Janusz Zemke (SLD).
Ci trzej posłowie byli członkami sejmowej komisji ds. specsłużb. 5 września komisja pozytywnie zaopiniowała projekt zarządzenia (wątpliwości miał tylko Zemke). – Projekt dostaliśmy w pakiecie kilkunastu innych przedstawianych jako porządkujące sprawy służb. Nie zwróciliśmy na nie należytej uwagi – przyznaje jeden z posłów.
Źródło: Gazeta Wyborcza
Nie wiem jak Wam, ale mi od razu przypomniał mi się film PSY, gdzie agenci palili kompromitujące dokumenty w ogromnych ilościach…
Kolejne podobieństwo rządów PiSu do czasów PRLu? Ehhh…
Bunt w PiS, trzech wiceprezesów rezygnuje
Kazimierz M. Ujazdowski, Ludwik Dorn i Paweł Zalewski o 12 rezygnują z funkcji wiceprezesów PiS.
Pierwszy raz trzech z czterech wiceprezesów PiS mówi jednym głosem: w partii trzeba zmienić sposób zarządzania. I choć żaden z nich nie krytykuje prezesa Jarosława Kaczyńskiego, to nie odpowiada im, że w ostatnim czasie większość decyzji była podejmowana przez niego lub przez ścisłe grono jego współpracowników.
Wiceprezesi proponują “plan reformatorski”. – Chodzi o to, by przywrócić Komitetowi Politycznemu jego rolę, oraz by wprowadzić wewnętrzną swobodę partyjną tłumaczy Ujazdowski.
źródło – rzeczpospolita.pl
Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie “samowoli budowlanej” Giertycha
Śledztwo w sprawie “samowoli budowlanej” b. wicepremiera i lidera LPR Romana Giertycha oraz jego domniemanego oszustwa na szkodę wykonawcy robót prowadzi Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Rzeczniczka tej prokuratury Katarzyna Szeska potwierdziła we wtorek informacje “Newsweeka” o wszczęciu 29 października takiego śledztwa.
Szeska podkreśliła, że śledztwo prowadzone jest na obecnym etapie “w sprawie”, a nie przeciwko jakiejś osobie. Dodała, że podstawą śledztwa jest artykuł prawa budowlanego, przewidujący za roboty budowlane bez wymaganego prawem pozwolenia grzywnę, karę ograniczenia wolności albo do 2 lat więzienia oraz Kodeksu karnego, przewidujący karę od 6 miesięcy do 8 lat więzienia za “doprowadzenie innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd”.
Szeska potwierdziła, że prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa zawiadomił przedsiębiorca, który wykonywał prace budowlane przy podwarszawskiej willi Barbary i Romana Giertychów.
Według “Newsweeka”, postępowanie kontrolne wszczął też Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w związku z podejrzeniem samowoli budowlanej, polegającej na rozbudowie szamba.
Pytanie czemu nikt się tym nie zajął wcześniej jest chyba retoryczne…
Next Page »