Fakt o TK: Sędziowie, jak mamy wam wierzyć?
Dzisiejsze wydanie Faktu publikuje na pierwszej stronie artykuł pod tytułem: “Sędziowie, jak mamy wam wierzyć”. W środku numeru oskarża sędziów TK o współpracę z SB. Nie wspomina, że dokumenty IPN na podstawie których poseł Arkadiusz Mularczyk oskarżył sędziów o agenturalność okazały się niewiarygodne. Publicyści są oburzeni.
Na okładce Faktu widnieją groźne, wykrzywione twarze sędziów. Pod nimi podpisy świadczące o ich stronniczości i dramatyczny apel o wiarygodność Trybunału. Ani słowa o tym, że materiały jakimi posłużył się wczoraj poseł Arkadiusz Mularczyk oskarżając członków Trybunału o agenturalność okazały się niewiarygodne. Z teczek wynika bowiem, sędzia Marian Grzybowski został zarejestrowany jako kontakt operacyjny już po 1989 roku, a sędzia Adam Jamroz odmówił kontaktów z bezpieką i oficer SB uznał go za nieprzydatnego do współpracy
Okładką dzisiejszego wydania Faktu poruszony jest Jacek Żakowski. Publikacji gazety poświęcił większość przeglądu prasy w dzisiejszym Poranku radia TOK FM. Według niego Fakt usiłuje uwiarygodnić, nieuczciwą postawę posła Mularczyka oraz podtrzymuje silną chociaż wczoraj mocno skompromitowaną linię politycznego wojowania przy pomocy oszczerstw, insynuacji, kwitów i haków.
- Fakciarze, jak mamy wam wierzyć? – parafrazuje tytuł okładki. – Nawet jeśli bawią nas czasem śmieszne historyjki wyssane z palca dotyczące jezior pełnych wódki, latających chomików i rusałek, to gdy ta sama powołująca je technika przenosi się na opisywanie zdarzeń politycznych jest po prostu nieprawością.- powiedział Żakowski.
Zaapelował do wydawców gazety o refleksję, jak daleko można się na tej drodze posunąć. Zwłaszcza, że według niego do środowisk refleksyjnych wbrew pozorom nie jest Faktowi wcale daleko. Według Żakowskiego atak na Trybunał Konstytucyjny to dowód na to, że obie strony sporu o lustrację straciły już wszelkie hamulce.
Jeszcze bardziej dosadny jest Stefan Bratkowski, honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich – Hańbą jest nie tylko głupota kłamstwa. Hańbą jest przekształcanie niezależnego medium w gazetę partyjną – komentuje Bratkowski.
Piort Zaremba, który publikuje swoje komentarze w Fakcie twierdzi, że zabieg jaki zastosowała gazeta jest dopuszczalny. Krytyka Trybunału jest bowiem uprawniona i wpisuje się w konwencję tabloidu. Nie podobają mu się jednak wizerunki sędziów opatrzone takimi jednoznacznymi komentarzami. Niedopuszczalne jest także używanie tytułów przesadzających o winie.
- To nadużycie. Niedobrze, że przesądza się o winie gdzie ta wina jest wątpliwa. To nie powinno być rolą dziennikarzy – powiedział Zaremba.