March 2007
Miesiąc
Pornoprzegrana posła Piłki
Na rozpoczynającym się jutro posiedzeniu Sejmu posłowie mają zająć się zaostrzeniem przepisów o pornografii. Zaproponował je poseł PiS Marian Piłka, jednak kierownictwo partii już nie wspiera tych zmian. Z poparcia wycofują się także posłowie, którzy podpisali się pod wnioskiem - donosi dzisiejszy “Dziennik”.
Zmiany, które posłowie chcieli wprowadzić w kodeksie karnym, dotyczyły rozpowszechniania pornografii. Sprowadzały się praktycznie do całkowitego jej zakazania. Ostre zapisy projektu przez kilka tygodni krytykowały media i opozycja. Zwracano uwagę, że wprowadzenie takich przepisów może doprowadzić wielu ludzi do więzienia. W piątek zastrzeżenia te zaczęli mieć także liderzy PiS.
Wszystko rozpoczął Przemysław Gosiewski, który stwierdził, że “nad tym projektem trzeba się jeszcze zastanowić”. Później dołączył do niego Marek Kuchciński. Szef klubu Prawa i Sprawiedliwości stwierdził, że kierunek prac nad projektem trzeba będzie jeszcze przemyśleć. Kilku posłów, którzy początkowo podpisali się pod “projektem Piłki”, miedzy innymi Marek Suski i Karol Karski, wycofali swoje poparcie.
Poseł Piłka nie rezygnuje jednak ze swych starań. - To projekt zaaprobowany przez prezydium - broni się. Nie ukrywa jednak, że jeśli więcej jego kolegów z PiS wycofa swe poparcie, to zwróci się do posłów z innych partii.
Agencie towarzyskie w Polsce będą miały utrudnione życie
Szykuje się gwałtowny najazd gości na agencje towarzyskie i salony masażu erotycznego. Nie będą to jednak zwykli klienci. “Dziennik Łódzki” pisze, że aby utrudnić życie przybytkom uciech, ministerstwo spraw wewnętrznych wysyła do nich wszystkie dostępne służby: policjantów, strażaków, skarbówkę, straż graniczną, inspekcję pracy, sanepid, a nawet - po raz pierwszy w historii - nadzór budowlany
Na biurko wojewody łódzkiego i dyrektorów większości służb trafiło pismo sygnowane przez wiceministra spraw wewnętrznych Marka Surmacza, w którym zaleca “stałe podejmowanie czynności kontrolno-koordynujących (…) w celu eliminowania zagrożeń i problemów wynikających z funkcjonowania tzw. agencji towarzyskich, salonów masaży oraz klubów “odnowy biologicznej” (cudzysłów pochodzi od ministra)” - wyjaśnia gazeta.Inspektorzy budowlani są nieco onieśmieleni nowymi wyzwaniami. “My pracujemy w dzień, a agencje, o ile się orientuję, raczej w nocnych godzinach, więc trudno powiedzieć, jak te kontrole będą wyglądały” – zastanawia się Marian Głowacki, zastępca wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego w Łodzi.
Są też pewne rozbieżności, co ma kontrolować nadzór budowlany. Czy inspekcji podlegać będą rury do tańca? Inspektorzy w Bełchatowie mają sprawdzić, czy aktualne są przeglądy budynku i czy nie brakuje żadnych pozwoleń. Antoni Sokalski, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego w powiecie łódzkim wschodnim, ma inny pomysł. - Przyjrzymy się tym obiektom jako budynkom użyteczności publicznej. Na przykład sprawdzimy, czy bez problemu dostaną się tam osoby niepełnosprawne – wyjaśnia redakcji łódzkiej gazety.
Ministerstwo spraw wewnętrznych ma dość tego rodzaju instytucji “użyteczności publicznej” i stąd zmasowana akcja. Chodzi o skuteczne nękanie, aby zaprzestały działalności. Oficjalnie jednak jest to walka z przestępczością - zauważa “Dziennik Łódzki”.
Zamiast to wszystko w końcu porządnie unormować i zalegalizować, aby czerpać spore pieniądze z podatków to nasi politycy znowu walczą z wiatrakami…
PiS chce ocenzurować Google.pl
Czy wpisując jakieś niecenzuralne słowo do Google spotkaliście się kiedyś z “interesującymi ” aczkolwiek dziwnymi wynikami? Wpisując do Google wyszukanie prezydent pojawia się odnośnik do strony Lecha Kaczyńskiego, www.prezydent.pl.
Ale stronę prezydenta nie znajdziemy tylko pod tym słowem kluczowym….W internecie aż roi się od akcji mających na celu obrażanie polityków. W efekcie wpisując wulgaryzmy zaczynające się na “ch” i “k” internauta zamiast znaleźć słownik epitetów, ląduje na stronie… prezydenta.
“Idiota” i zdrobniała forma od “ch…” gwarantuje nam odwiedziny na stronie Kazimierza Marcinkiewicza. Wpisując “debil” znajdujemy się na stronach wicepremiera Romana Giertycha i posła PiS - Tadeusza Cymańskiego. Chcąc bliżej poznać posła LPR Wojciecha Wierzejskiego, wystarczy wpisać “p…”, czyli obraźliwe określenie homoseksualisty…
“Pragnę zapoznać Pana Ministra z szokującymi informacjami dotyczącymi publicznego znieważania Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz innych wysokich urzędników państwowych” - rozpoczyna swój list do Zbigniewa Ziobry poseł Górski.
“W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa zwracam się z prośbą, aby Pan Minister, jako Prokurator Generalny, wszczął z urzędu postępowanie w tej bulwersującej sprawie. Mniemam, że organy państwowe posiadają środki, aby po pierwsze - usunąć błędy szkalujące m.in. Głowę Państwa, a po drugie - ukarać winnych” - kontynuuje apel poseł PiS.
Pismo posła Górskiego niedługo trafi na biurko ministra sprawiedliwości…
Hmm - czyżby nasz rząd chce dorównać Chinom czy niekrótym krajom arabskim i ocenzurować największą światową wyszukiwarkę? To może oprócz obraźliwych słów usunąć z wyników wyszukiwania także demokracja, wolnośc słowa, własne przekonania itp. Zaiste - świetny pomysł, nie ma co…
Ciekawe jakie strony moglibyśmy odwiedzać w internecie po tych wszystkich pomysłach koalicji. Porno - NIE, krytyka władzy - NIE… i w końcu zostałby tylko specjalny portal rządowy opiewający same sukcecy (są wogóle jakieś ostatnio?) naszej wspaniałej Koalicji…
Pozostaje tylko jeszcze zmienić IV RP na Polska Republika Ludowa, zdelegalizować opozycję i w końcu w Polsce będzie super 
Świątynia Opatrzności Bożej budowana przez bankruta?
Budową Świątyni Opatrzności Bożej, na którą parlament przeznaczył 40 mln zł, zarządza gorzowska firma Z. Marciniak. Jej współwłaściciel wyszedł miesiąc temu z aresztu…
Szczecińska prokuratura postawiła biznesmenowi zarzut wręczenia ponad milionowej łapówki w zamian za kontrakt na finansowaną z miejskich pieniędzy budowę centrum sportowego w Gorzowie.
Według prokuratury firma jest zamieszana w tzw. aferę gorzowską: rządzący Gorzowem politycy, związani z SLD, za łapówki dawali zlecenia firmom budowlanym, które za ich przyzwoleniem zawyżały koszty robót. Traciło miasto, zarabiali jego włodarze i prezesi firm. Część lewej kasy trafiła na cele SLD.
Z akt rejestrowych spółki Z. Marciniak wynika, że firma jest bankrutem. W 2004 r sąd ogłosił jej upadłość. Miała 27,8 mln zł długu, 353 wierzycieli i 11 egzekucji komorniczych.
Jak to możliwe, że za budowę świątyni, finansowaną z publicznych pieniędzy, odpowiada firma w stanie upadłości, z szefem rady nadzorczej i członkami zarządu podejrzanymi o łapówki i malwersacje, pyta “Rzeczpospolita”.
Fundacja Budowy Świątyni Opatrzności Bożej, która podpisała z firmą Z. Marciniak umowę na generalne wykonawstwo kościoła i do której ma trafić 40 mln zł z budżetu, odmówiła “Rzeczpospolitej” ujawnienia sprawozdań z działalności - mimo że ma obowiązek podawać je do wiadomości publicznej. Nie wiadomo jak przez prawie 10 lat fundacja wydaje pieniądze, które zbiera na budowę świątyni.
źródło: gazeta.pl
Odnowa moralna pełną gębą…
Premier J.Kaczyński udzielił Giertychowi reprymendy
Jarosław Kaczyński powiedział w poniedziałek, że “udzielił reprymendy” wicepremierowi Romanowi Giertychowi w związku z jego wypowiedzią w Heidelbergu o zakazie aborcji i propagandy homoseksualnej. Premier stwierdził, że Roman Giertych przesadził używając tak mocnych słów i utrzymując, że jest to stanowisko polskiego rządu.
- Udzieliłem reprymendy, bo doszedłem do wniosku, że pan premier Giertych przesadził - przesadził zarówno w tym, co powiedział za granicą, jak i w tym, co następnie mówił w kraju - oświadczył Premier na poniedziałkowej konferencji prasowej.
- I dlatego usłyszy - także przez media, bo nie był łaskawy ze mną porozmawiać - tę odpowiedź. Jutro będziemy rozmawiać już bezpośrednio - powiedział Jarosław Kaczyński.
Politycy koalicji Lewica i Demokraci domagają się dymisji Giertycha. Premier powiedział jednak, że odejście Giertycha z rządu oznaczałoby zerwanie koalicji.
- Oczywiście jest taka granica, której przekroczenie będzie oznaczało zerwanie koalicji, ale ta granica w tym wypadku nie została jeszcze przekroczona. (…) Przyjdzie mi ją być może wyznaczać, ale mam nadzieję, że nie będę musiał - stwierdził Jarosław Kaczyński.
Sam Giertych podkreśla, że nie ma zagrożenia dla koalicji. - Jest spór w odniesieniu do poglądów dotyczących pewnych spraw - oświadczył wicepremier Roman Giertych. Pytał jednak. - Za który pogląd ta reprymenda?
Ciekawe co by się musiało zdażyć, żeby “przekroczyć granicę”, bo ja widać poglądy faszystowskie, antysemickie, podważanie teorii ewolucji i inne “ciekawe wypowiedzi” polityków koalicji są zbyt słabe…
Next Page »