List z pogróżkami i trzy sztuki ostrej amunicji przesłał ktoś na adres kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego – dowiedziała się “Gazeta Wyborcza”. “Sprawę potraktowano bardzo poważnie” – mówi Gazecie oficer Biura Ochrony Rządu.

 W niewielkiej paczce znajdowały się trzy pociski: jeden do kałasznikowa, jeden do kbks-u i jeden do pistoletu P-64, służbowej broni w policji i wojsku. Do kul była dołączona kartka skierowana najwyraźniej do szefa rządu. Na niej napisano: “Dla kota, dla twojej matki i dla ciebie”.

Jak dowiedziała się reporterka RMF FM Agnieszka Milczarz, sprawa jest cały czas badana. BOR ściśle współpracuje z policją i Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ale rzecznik BOR-u żadnych szczegółów nie zdradza. Wiadomo natomiast, że wzmocniono ochronę premiera. Obstawę dostała też matka braci Kaczyńskich – pani Jadwiga.

W takich sytuacjach jest to naturalna procedura, która daje nam pewność, iż osoby chronione mogą czuć się bezpiecznie – mówi RMF rzecznik Biura Ochrony Rządu Dariusz Aleksandrowicz. To nie pierwsze pogróżki pod adresem premiera. W styczniu BOR dostał sygnał, że szykowany jest zamach na Jarosława Kaczyńskiego, ale na szczęście był to fałszywy alarm. Tym razem sprawa wygląda dużo poważniej, bo w przesyłce była ostra amunicja, a to już nie przelewki.

 

źródło : RMF.fm

Chyba nasz kochany Rząd nie jest zbutnio lubiany prez społęczeństwo. Szkoda tylko, że Polacy dużo mówią i narzekają a mało głosują i korzystają z innych narzędzi demokracji…