Premier: Firmy windykacyjne to patologia
Poruszenie wśród komorników i windykatorów wywołał przyjęty w tym tygodniu projekt nowelizacji ustawy o komornikach i egzekucji. – Firmy windykacyjne, które się rozpleniły w Polsce, są w dużej mierze związane ze środowiskami przestępczymi. Mieliśmy tutaj do czynienia z tolerowaną patologią, i to bardzo ciężką – twierdzi premier Kaczyński.
Firmy windykacyjne są zszokowane. – Chętnie zaprosimy pana premiera do Kruka, aby na własne oczy zobaczył, jak funkcjonuje firma windykacyjna – komentuje rzeczniczka firmy Kruk Iwona Słomska. Według niej szefa rządu zaskoczyłoby to, że pracują tu głównie młode kobiety z wyższym wykształceniem.
- Z wypowiedzi premiera wynika, że osoba prowadząca zgodnie z prawem działalność gospodarczą jest kojarzona bez żadnych dowodów ze strukturą przestępczą – oburza się Lech Pilawski, dyrektor generalny Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych “Lewiatan”.
Jednak minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro reklamuje projekt jako “wielki prezent dla polskich przedsiębiorców”. Przekonuje, że będą oni mogli o wiele skuteczniej ścigać swoich dłużników, co zwiększy bezpieczeństwo obrotu gospodarczego.
Jak ministerstwo zamierza osiągnąć taki efekt?
Komornicy mają zarabiać mniej. – Zamiast 15 proc. całej odzyskiwanej kwoty komornik będzie miał prawo do 15 proc. od odzyskanej przez niego części – tłumaczy premier i minister Ziobro.
Problem polega na tym, że tak… jest już dzisiaj. – Komornik zawsze pobierał opłatę egzekucyjną tylko od kwoty wyegzekwowanej od dłużnika. Komornik, który nie ściągnie żadnej kwoty, nie otrzymuje żadnej opłaty – denerwuje się Iwona Karpiuk-Suchecka, rzecznik prasowy Krajowej Rady Komorniczej. KRK wykupiła nawet ogłoszenia w czwartkowej prasie, prostując ich zdaniem nieprawdziwą informację podaną przez Kaczyńskiego i Ziobro. Rada domaga się sprostowania od Ministerstwa Sprawiedliwości.
Proponowane przepisy zakładają wzrost liczby komorników – tego pomysłu nikt nie krytykuje. Obecnie w Polsce działa ponad 600 kancelarii komorniczych. We Francji jest ich 3,6 tys., w Niemczech – 4 tys.
Rząd planuje także zlikwidowanie rejonizacji. Wierzyciele będą mogli wybrać dowolnego komornika w Polsce (wyjątkiem ma być egzekucja nieruchomości). Obecnie każdy komornik ma swój rewir i nie może wyjść poza jego teren. Rząd liczy, że dzięki tej zmianie komornicy zaczną konkurować między sobą, a wówczas na rynku pozostaną najskuteczniejsi z nich. To rozwiązanie popiera Lech Pilawski z Lewiatana: – To przyspieszy dochodzenie roszczeń, bo wierzyciel nie będzie związany z rewirem, będzie mógł wybrać najbardziej skutecznego komornika.
Zniesienie rejonizacji podoba się również firmom windykacyjnym. Jak przyznają w nieoficjalnych rozmowach, pozwoli im to na “wynajęcie” komorników przede wszystkim na własne usługi.
Jednak komornicy protestują przeciw zniesieniu rejonizacji. Przekonują, że przepis pozwalający komornikowi działać w całym kraju pozbawi ludzi prawa do obrony. Dłużnik nie będzie miał dostępu do akt, gdy egzekucję prowadzi komornik z odległego miasta. Takie rozwiązania “doprowadzą do chaosu w egzekucji, stanowią zagrożenie korupcyjne, a strony postępowania nie będą wiedziały, który komornik jest właściwy do prowadzenia danej sprawy” – ostrzega w specjalnym oświadczeniu Gabriel Pietrasik, prezes Krajowej Rady Komorniczej. Zdaniem Pietrasika może to doprowadzić do wydłużenia postępowania.
A już dzisiaj na odzyskanie długu w Polsce przedsiębiorcy czekają średnio blisko tysiąc dni – wynika z ostatnich badań Banku Światowego. To dłużej niż w Albanii i Kazachstanie. Na egzekucję czeka prawie 2 mln decyzji.
Komornikom nie podoba się również zapis, który zmusza ich do przyjęcia każdej sprawy do rozpatrzenia. Według rzeczniczki KRK to może doprowadzić wielu komorników do bankructwa. Powód? Komornicy mają ogromną liczbę spraw, które pochłaniają czas i pieniądze, a nic z nich nie wychodzi – sprawy o alimenty, należności na rzecz skarbu państwa czy kary za jazdę bez biletu.
- Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, komornicy będą takie niewygodne sprawy po prostu magazynować pod biurkiem – uśmiecha się przedstawiciel jednej z firm windykacyjnych. Jego zdaniem ministerstwo niepotrzebnie usiłuje zrównać komorników, którzy są funkcjonariuszami publicznymi, z kancelariami adwokackimi nastawionymi w sporej części na zarabianie pieniędzy.
No to Albania i Kazachstan nas na tym polu pobiły – super…