Ok. 2012 r. w Polsce może być wprowadzona armia w pełni zawodowa – zapowiedział prezydent Lech Kaczyński.W wystąpieniu do żołnierzy w Centrum Szkolenia na Potrzeby Sił Pokojowych w Kielcach-Bukówce prezydent powiedział, że armia musi liczyć co najmniej 150 tys. żołnierzy.
O tym, że taka decyzja zostanie podjęta dowiedział się “Dziennik”.
Wśród liczby wymienionej przez Lecha Kaczyńskiego będzie więcej żołnierzy zawodowych i na kontraktach, aż 120 tys.
Pozostałe 30 tys. po intensywnym szkoleniu podpisze specjalne umowy i trafi do rezerwy. Jeśli państwo będzie ich potrzebowało – założą mundury, tak jak amerykańska Gwardia Narodowa. Całkowicie zniknie przymusowy pobór do wojska. Wszyscy żołnierze mają być ochotnikami, a nie ludźmi zmuszanymi do służby – podkreśla gazeta.
Według szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Władysława Stasiaka, “koniec 2009 roku jest datą realną” na wyjście ostatnich poborowych z wojska, ale termin ten może zostać przesunięty.
- Data – koniec 2009 roku – jest datą realną, ale jeżeli wyniknie z planowania, które będzie przeprowadzone w szczególności w MON w tym zakresie, że to będzie np. połowa roku 2010, to bym się nie kłócił o miesiąc czy pięć – powiedział Stasiak dziennikarzom w piątek w Kielcach.
- Na razie pan prezydent mówi: rozumiem, że realnie by to było, że to może nastąpić na przykład na przełomie 2009 i 2010 roku. Jeżeli z oceny sytuacji, którą zaprezentuje minister obrony panu prezydentowi wyniknie, że trzeba to przesunąć o rok – półtora, to myślę, że gra jest warta świeczki – oznajmił.
Zmiany mają nastąpić po to, żeby nasze wojsko było nowoczesne, sprawne, przygotowane profesjonalnie na każdą okazję. – Armia zawodowa ma większą siłę uderzeniową. Żołnierz, który jest szkolony latami, który kocha to rzemiosło, jest nieporównywalnie bardziej wartościowy niż żołnierz służby zasadniczej – tłumaczy minister obrony Radosław Sikorski. Prezydent będzie mógł przywrócić pobór tylko w sytuacji wyjątkowej.
A z tego co pamiętam to miesiąc temu ten sam Prezydent wywołał burzę oświadczając, że będą duże pobory…